Immerine.

Menu.

Straciło trochę czasu :. Z góry dziękuję.

 °Główna.
 °Księga.
 ° Do ulubionych?

Niech się święci, cud niepamięci



Rozdział I, Szare Chmury

Rozdział II, Dom We Mgle

Rozdział III, Kto dostanie prezent, a kto odpowiedź

Rozdział IV, Pył na wietrze

Rozdział V, Pierwsze próby

Rozdział VI, Jak grom z jasnego nieba


Oni są dla mnie ważni

Słowo pisane w sieci oceniane

Oceniają z klasą

Oceny i porady blogowe

Vis Maior
Ochrzan


Credits

Stworzył Artur pobrano z Szablony Inventive
Powered by blog
Picture from Pictures for you
 °All Rights Reserved



Jesteś w Warszawie. To wielkie miasto, nad którym unoszą się ciężkie, ołowiane chmury. Ludzie, wiecznie zabiegani, potrącają się na przejściach. Nie ma czasu na zwykłe „przepraszam”. O nie. W końcu walka tu idzie o czas, a czas to pieniądz, a kasy się nie marnuje na nieznajomych.
Przy jednej z najbardziej ruchliwych ulic dostrzegasz kremową kamienicę. Jej ściany wyglądają na świeżo pomalowane. Zza różnorodnych firanek przysłaniających okna można dostrzec jaskrawe światła lub błyski telewizorów. Deszczowa pogoda i oblodzone chodniki wybitnie nie sprzyjają spacerom w pobliskim Parku Łazienkowskim. Jest Ci zimno; najchętniej usiadłbyś wygodnie w głębokim fotelu popijając gorące, jeszcze parujące kakao.
Nagle brązowe drzwi prowadzące do środka jednej z kamienic otwierają się i wychodzi z nich puszysta, jasnowłosa kobieta w średnim wieku, ubrana w czarną sportową kurtkę ze srebrnymi obszyciami. Za nią, szczekając zajadle wybiega mały, tłusty jamnik długowłosy. Korzystając z okazji wbiegasz do środka budynku. Ściany klatki schodowej zapisane są cienkim markerem. Na jednej ze ścian widnieje duży napis „korek”. Od jakiej butelki, zastanawiasz się? Nikt tego nie wie, nawet ten, co to napisał. On po prostu się bezmyślnie bawił, teraz ktoś patrzy na jego dzieło, rozmyślając. Taka ironia losu. Co bezmyślne, wychodzi na wierzch. Co przemyślane, zostaje w środku.
Teraz, kiedy jest już Ci w miarę ciepło, nie wiesz, co ze sobą zrobić. Jesteś tu obcy, nikogo nie znasz, nie potrafiłbyś wytłumaczyć swojej obecności tutaj…
Ociężale wchodzisz po schodach na pierwsze piętro. Wyróżniają się tam jedne drzwi, półotwarte, z jasnego drewna. Bez zastanowienia wchodzisz do środka. Przedpokój jest ciemny, raz po raz potykasz się o niechlujnie porozrzucane buty. Wchodzisz do średniej wielkości jasnego pokoju. Na żyrandolu zawieszone są różnobarwne szkiełka. Na ścianach możesz zobaczyć wszystkie barwy świata, migoczą jak zaczarowane, zmieniając całe pomieszczenie w zależności od oświetlenia. Dopiero po chwili dostrzegasz stojący w rogu, na niewielkim biurku stary komputer. Siedzi przy nim dziewczyna. Wydaje nie zwracać na ciebie uwagi; pisze. Klawisze stukają raz po raz w szaleńczym tempie. I kiedy czytasz te słowa…

Budzisz się w swoim domu na własnym, wygodnym łóżku. Jest Ci ciepło i przyjemnie. Nie pamiętasz swojego snu.

Ode mnie: Specjalnie nie piszę tutaj, ile mam lat i jak wyglądam. Wyśmialibyście mnie. Imię, jakie otrzymałam na chrzcie to Aleksandra, tyle Wam powiem. Moja ukochana muzyka to rock, gothic rock, metal i celtyk. Jeżeli chodzi szczegółowo o zespoły, to: Blind Guardian, The 69 Eyes, Hammerfall (kocham to!), Helloween, niestety Marilyn Manson, Fall Out Boy, HIM, My Chemical Romance i mnóstwo tego pokroju komercyjnego, no, ten… Nie będę się wyrażać. Poza tym do pisania oczywiście Enya, Evanescence, Nightiwish i Therion. Ach, no i jeszcze coś jeżeli o subkultury chodzi (bo wnioskując z zespołów, których słucham, trochę taka nie ten teges jestem) - otóż powitajcie kindermetala, czyli młodą i mroczną. Przyznaję się bez bicia.
A cóż książkowego mogę Wam polecić? A więc, primo: Neil Gaiman w każdej postaci, czyli chociażby bezkonkurencyjne „Nigdziebądź” i „Amerykańscy bogowie’. Secundo: Sapkowski również w każdej postaci. To jest coś, bez czego porządny fantasta nie żyje!
Wielu jest wspaniałych pisarzy; Feliks Kres, Robert Newcomb… Nie będę tutaj wszystkich wymieniać.
Problemy, pytania, pretensje? Piszcie na athena-emeley@o2.pl, na pewno odpowiem.